Wyłączny charakter praw własności intelektualnej a zasady ochrony konkurencji

Prawa własności intelektualnej, w tym prawa własności przemysłowej takie jak patenty, prawa ochronne na wzór użytkowy lub prawa z rejestracji wzoru przemysłowego, zakładają korzystanie z nich przez uprawniony podmiot na zasadzie wyłączności, przyznając tym samym takiemu podmiotowi status swojego rodzaju monopolisty. Jednym z przejawów ochrony konkurencji jest natomiast przeciwdziałanie praktykom ograniczającym konkurencję poprzez ustanowienie zakazu zawierania antykonkurencyjnych porozumień oraz nadużywania pozycji dominującej. Istnienie monopolu, w tym monopolu intelektualnego, będącego efektem posiadania praw własności intelektualnej, może kolidować z podstawowymi założeniami i celami ochrony konkurencji. Konkurencja na rynkach monopolistycznych nie występuje (lub występuje w bardzo ograniczonym zakresie), a tym samym powstanie monopolu to jedno z najbardziej niepożądanych zjawisk z punktu widzenia prawa ochrony konkurencji. Dlatego też, wzajemna relacja ochrony praw własności intelektualnej i ochrony konkurencji pozostaje szczególnie istotna, zwłaszcza w dobie gospodarki opartej na informacji i wiedzy. Wzajemny stosunek ochrony praw wyłącznych oraz ochrony konkurencji stanowił także płaszczyznę sporu pomiędzy Komisją Europejską a Microsoft, w którym wymierzona została jedna z najwyższych kar pieniężnych (wyrok SPI z dnia 17 września 2007 r., T-201/04 Microsoft, dalej „wyrok w sprawie Microsoft”).

Przepis art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 16 lutego o ochronie konkurencji i konsumentów (dalej „uokik”) przewiduje, że ustawa ta nie narusza praw przysługujących na podstawie przepisów dotyczących ochrony własności intelektualnej i przemysłowej. Ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów respektuje zatem istnienie monopoli intelektualnych będących pochodną praw własności intelektualnej, gdyż tylko takie podejście daje szanse na postęp techniczny i technologiczny, przyczyniając się tym samym do wzrostu dobrobytu konsumentów (consumer welfare), co także jest celem prawa ochrony konkurencji. Posiadanie praw wyłącznych przez określony podmiot nie stanowi zatem wystarczającego powodu do przyjęcia, że dochodzi do naruszenia konkurencji na określonym rynku. Nie jest jednak wykluczone, że sposób wykonywania tych praw przez uprawniony podmiot, w szczególności odmowa udostępnienia praw własności intelektualnej innemu podmiotowi, w połączeniu z dominującą pozycją rynkową posiadaną przez uprawnionego z tych praw spowoduje, że określone zachowanie zostanie zakwalifikowane jako nadużycie tej pozycji. Powszechnie dopuszcza się zatem przełamanie przez reżim antymonopolowy ochrony (monopolu) gwarantowanej przez prawa własności intelektualnej. Ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów, jak również Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (na gruncie europejskim) nie określają warunków, w których przełamanie ochrony wynikającej z posiadania praw wyłącznych może mieć miejsce. Z tego powodu, na gruncie prawa polskiego formułowane są stanowiska wykluczające ingerencje antymonopolową w sferę wyłączności wynikającą z praw własności intelektualnej. Niemniej jednak, nowelizacja ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów z dnia 10 czerwca 2014 r. przyznała Prezesowi UOKiK kompetencję do nakazania podmiotowi dominującemu udzielenia licencji praw własności intelektualnej na niedyskryminacyjnych warunkach (art. 10 ust. 4 pkt 1 uokik), co w znacznym stopniu osłabia ochronę wynikającą z praw wyłącznych.

Przesłanki, w których dopuszczalna staje się ingerencja w ochronę praw własności intelektualnej definiowane są przez orzecznictwo europejskie. Europejski Trybunał Sprawiedliwości (dalej „ETS”), orzekając w sprawie Magill (wyrok ETS z 6 kwietnia 1995 r. w sprawie C-241/91 P i C-242/91 P) potwierdził, że odmowa udzielenia licencji na prawa własności intelektualnej może stanowić nadużycie pozycji dominującej, formułując jednocześnie przesłanki, których wystąpienie determinuje istnienie wyjątkowych okoliczności uzasadniających przełamanie ochrony praw własności intelektualnej. Do przesłanek tych należało: uniemożliwienie powstania nowego produktu (na który jest potencjalnie zapotrzebowanie wśród konsumentów), a którego podmiot uprawniony z praw wyłącznych nie oferuje na rynku, brak obiektywnego uzasadnienia dla odmowy oraz zarezerwowanie przez podmiot uprawniony z praw własności intelektualnej rynku sąsiedniego poprzez eliminację konkurencji na tym rynku. Następnie w wyroku w sprawie Tierce Ladbroke (wyrok ETS z 12 czerwca 1997 r. w sprawie T-504/93), ETS doprecyzował kryterium „nowego produktu” wskazując, że zapotrzebowanie wśród konsumentów na nowy produkt powinno mieć charakter stały, regularny i powinno odnosić się do konkretnego produktu. Jednocześnie, sformułowana została alternatywna do „nowego produktu” przesłanka „niezbędności”, która uważa się za spełnioną jeżeli odmowa udzielenia licencji na prawa własności intelektualnej dotyczy produktu lub usługi, które są niezbędne do prowadzenia określonej działalności w tym znaczeniu, że nie istnieje ani rzeczywisty ani potencjalny substytut. Natomiast w wyroku w sprawie Oscar Bronner (wyrok ETS z 26 listopada 1998 r. w sprawie 7/97) ETS potwierdził, że wskazane powyżej kryteria powinny wystąpić kumulatywnie. Podsumowaniem dotychczasowego dorobku orzeczniczego w powyższym zakresie było orzeczenie prejudycjalne w sprawie IMS Health (wyrok ETS z 29 kwietnia 2004 r.), w którym ETS potwierdził, że odmowa udzielenia licencji jako praktyka stanowiąca nadużycie pozycji dominującej jest warunkowana spełnieniem się łącznie następujących kryteriów: (i) niezbędności, (ii) nowego produktu, (iii) braku obiektywnego uzasadnienia oraz (iv) eliminacji konkurencji. Orzeczenie to jest uznawane przez niektórych komentatorów za potwierdzenie funkcjonowania w prawie europejskim doktryny essential facilities oraz jej zastosowania do praw własności intelektualnej, a tzw. test Magill/IMS Health znalazł następnie zastosowanie w jednej z głośnych spraw ostatnich lat – sprawie Microsoft.

Sprawa Microsoft została zainicjowana przez spółkę Sun Microsystems, która zakwestionowała odmowę przekazania jej przez Microsoft informacji zapewniających interoperacyjność jej systemu operacyjnego dla serwerów grup roboczych z systemem operacyjnym Windows dla komputerów osobistych, uniemożliwiając tym samym spółce San Microsystems konkurowanie na rynku systemów operacyjnych dla serwerów grup roboczych. W decyzji z dnia 24 marca 2004 r. Komisja Europejska m.in. zdefiniowała następujące rynki produktowe (o zasięgu światowym): rynek systemów operacyjnych dla komputerów osobistych oraz rynek systemów operacyjnych dla serwerów grup roboczych, uznając że na każdym z nich Microsoft posiadał pozycję dominującą. W powyższej decyzji Komisja Europejska stwierdziła również, że Microsoft nadużył pozycji dominującej na rynku systemów operacyjnych dla komputerów osobistych poprzez jej przeniesienia na rynek systemów operacyjnych dla serwerów grupy roboczej, które polegało na odmowie udostępnienia konkurentom na rynku systemów operacyjnych dla serwerów grup roboczych informacji dotyczących interoperacyjności oraz udzielenia zezwolenia na ich wykorzystanie w celu opracowania i oferowania na tym rynku systemów konkurencyjnych względem produktów Microsoft. Decyzja Komisji Europejskiej została w powyższym zakresie utrzymana w mocy wyrokiem SPI z dnia 17 września 2007 r. Za powyższe naruszenie (a także za stosowanie przez Microsoft mechanizmu sprzedaży wiązanej) na Microsoft została nałożona kara pieniężna w wysokości 497 mln EUR. Sprawa ta, łącznie z zastosowaną względem Microsoft karą pieniężną w celu przymuszenia do wykonania decyzji (889 mln EUR), kosztowała spółkę 1.186 mln EUR.

Dotychczasowe orzecznictwo europejskie, w tym w szczególności sprawa Microsoft, potwierdza, że odmowa udzielenia licencji może stanowić jedną z form nadużywania pozycji dominującej polegającą na przeciwdziałaniu ukształtowania się warunków niezbędnych do powstania bądź rozwoju konkurencji (art. 9 ust. 2 pkt 5 uokik), co stanowi tzw. praktykę wykluczającą. Nakładanie na dominatów obowiązku udostępnienia praw własności intelektualnej (wytworzonych niejednokrotnie przy poniesieniu wysokich nakładów finansowych) budzi jednak kontrowersje, w szczególności z punktu widzenia wolności gospodarczej oraz swobody kontraktowej. Korzystanie z praw własności intelektualnej jest bowiem zasadniczo czynnikiem stymulującym innowacyjność, a zbyt daleko idąca ingerencja w tym zakresie może wywołać skutek odwrotny do zamierzonego.