Rekompensata za koszty odzyskiwania należności – czy zawsze należy się wierzycielowi ?

Od pewnego czasu coraz więcej przedsiębiorców otrzymuje pisma wzywające do zapłaty, oprócz należności głównej i odsetek za opóźnienie, również rekompensaty w kwocie 40 euro przeliczonej na złote według średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP ostatniego dnia roboczego miesiąca poprzedzającego miesiąc, w którym świadczenie pieniężne stało się wymagalne. Zwiększająca się liczba takich spraw jest zapewne pokłosiem uchwały Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2015 r., sygn. akt III CZP 94/15 (OSNC 2017 nr 1, poz. 5, str. 31). Zgodnie z tezą pierwszą powyższej uchwały, rekompensata za koszty odzyskiwania należności w wysokości 40 euro, przewidziana w art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 8 marca 2013 r. o terminach zapłaty w transakcjach handlowych (Dz.U. z 2013 r. poz. 403), przysługuje wierzycielowi bez konieczności wykazania, że koszty te zostały poniesione.

W uzasadnieniu powyższej uchwały, Sąd Najwyższy stwierdził, że przewidziane w art. 10 ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych (tj. Dz. U. 2016 poz. 684, dalej: Ustawa) uprawnienie wierzyciela jest oderwane od spełnienia przez niego dodatkowych warunków poza tym, że spełnił on swoje świadczenie oraz nabył prawo do żądania odsetek. Jest to uprawnienie, które nie zależy od tego, czy wierzyciel poniósł w konkretnej sytuacji jakikolwiek uszczerbek związany z spełnieniem przez dłużnika jego świadczenia z opóźnieniem. (…) Możliwości wyłączenia lub ograniczenia uprawnienia wierzyciela do uzyskania równowartości 40 euro przewidzianego w art. 10 ust. 1 Ustawy nie sposób doszukiwać się także w celu dla którego zostało ono ustanowione. Celem tym nie jest rekompensata wierzycielowi kosztów jakie poniósł on w związku z dochodzeniem należności odnoszących się do konkretnej transakcji, lecz skłonienie dłużnika do zapłaty w terminach określonych w ustawie oraz stanowiącej podstawę jej wprowadzenia do prawa polskiego, Dyrektywie 2011/7/UE.

Nie sposób zgodzić się ze stanowiskiem zaprezentowanym przez Sąd Najwyższy w wyżej wskazanej uchwale. W pierwszej kolejności, należy odwołać się do słownikowego znaczenia pojęcia „rekompensata”, przez które należy rozumieć: zrównoważenie lub wyrównanie braku, niedoboru lub ujemnego charakteru czegoś lub zlikwidowanie poniesionych przez kogoś strat lub doznanych krzywd lub to, co równoważy braki, straty lub krzywdy (internetowy słownik języka polskiego PWN: https://sjp.pwn.pl). Powyższą definicję „rekompensaty” należy przenieść na grunt Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/7/UE z dnia 16 lutego 2011 r. w sprawie zwalczania opóźnień w płatnościach w transakcjach handlowych (Dz. Urz. UE.L Nr 48 ze sprost.), która wprowadziła na grunt prawa krajowego instytucję rekompensaty za koszty odzyskiwania należności. W preambule do Dyrektywy kilkukrotnie wskazano na potrzebę wprowadzenia stosownej rekompensaty za koszty odzyskiwania należności. Zgodnie z pkt 12) Preambuły (…) Zmiana ta powinna również obejmować wprowadzenie szczegółowych przepisów dotyczących terminów płatności i rekompensaty dla wierzycieli za poniesione koszty (…), natomiast pkt 19) Preambuły wskazuje, że konieczna jest uczciwa rekompensata za ponoszone przez wierzycieli koszty odzyskiwania należności w związku z opóźnieniami w płatnościach (…) Rekompensata w postaci stałej kwoty powinna mieć na celu ograniczenie kosztów administracyjnych i wewnętrznych związanych z odzyskiwaniem należności (podobnie pkt 21, 28 Preambuły). Ponadto art. 6 ust. 2 Dyrektywy stanowi, że Państwa członkowskie zapewniają, aby stała kwota, o której mowa w ust. 1, była płacona bez konieczności przypomnienia jako rekompensata za koszty odzyskiwania należności poniesione przez wierzyciela.

Zarówno ustawodawca unijny jak i krajowy każdorazowo wskazuje, że rekompensata dotyczy ponoszonych kosztów, względnie odzyskiwania należności. Nie sposób zatem przyjąć, że odzyskiwanie poniesionych kosztów może dotyczyć sytuacji hipotetycznych, gdy żadne koszty nie zostały poniesione.

Podobne stanowisko zaprezentowali Piotr Fik i Piotr Staszczyk w artykule Wątpliwości dotyczące możliwości dochodzenia rekompensaty za koszty odzyskiwania należności na podstawie ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych” (Przegląd Sądowy nr 7-8/2015 s.119-127). Zdaniem autorów, już samo określenie „rekompensata” (…) wskazuje na to, że nie może to być kara nałożona na ewentualnego dłużnika, ale musi mieć swoją podstawę w realnych stratach poniesionych przez wierzyciela. Zatem wbrew literalnej wykładni art. 10 ust. 1 ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, wydaje się, że możliwość domagania się kwoty 40 euro za okresy, w których świadczenie stało się wymagalne, jest uwarunkowane od wykazania przez wierzyciela, – po pierwsze – że spełnił swoje świadczenie, oraz – po drugie – że poniósł w istocie jakieś koszty związane z windykacją wierzytelności. Koszty te nie muszą oczywiście wynieść 40 euro – zarówno dyrektywa, jak i ustawa ustanawiają bowiem ryczałt – czyli świadczenie niepodlegające zmianie – tym niemniej kwota ta nie powinna być naliczana automatycznie.

Tożsame stanowisko zaprezentował m.in. Sąd Okręgowy w Szczecinie Wydział VIII Gospodarczy w wyroku z dnia 28 lipca 2015 r. (sygn. akt VIII Ga 75/15), w którym stwierdził, że rekompensata w kwocie o równowartości 40 euro stanowi element ogółu kosztów jakie przysługują wierzycielowi z tytułu odzyskiwania należności. Z całą pewnością ekwiwalent, o którym mowa w art. 10 ust. 1 przywołanej ustawy nie ma charakteru kary za opóźnienie a stanowi minimalny ryczałt kosztowy, który zwalnia wierzyciela od obowiązku wykazania, że poniósł koszty w tej wysokości (dopiero w przypadku ich przekroczenia na wierzycielu spoczywa obowiązek udokumentowania kosztów w celu ich odzyskania).

Należy także zwrócić uwagę, że sam Sąd Najwyższy w cytowanej powyżej uchwale złagodził swoje pozornie twarde i jednoznaczne stanowisko, stwierdzając w uzasadnieniu przedmiotowej uchwały, że do sądu orzekającego w sprawach o przyznanie równowartości 40 euro, należy zbadanie, czy w okolicznościach konkretnej sprawy wierzyciel nie nadużył przyznanego mu prawa, biorąc pod uwagę art. 5 KC.

Mając powyższe na uwadze należy wskazać, że aby wierzyciel mógł skutecznie dochodzić rekompensaty w  kwocie 40 euro musi udowodnić, że poniósł koszty związane z odzyskiwaniem należności. Nie ulega natomiast wątpliwości, że art. 5 Kodeksu cywilnego może zostać zastosowany przez sąd orzekający w każdej sprawie, bez konieczności wydawania w tym celu uchwały przez Sąd Najwyższy.